Wolność słowa… a raczej jej brak

productimage-picture-whatever_stupid_shit_you_believe_speak_up-131

Strasznie dziś głośno o procesie, która Alicja Tysiąc (no dobra Alicja T. żeby nikt nie mówił ze tu nazwisk używam :P) wygrała z Gościem Niedzielnym (z redaktorem naczelnym i wydawnictwem) o rzekome szykanowanie jej i porównywanie do hitlerowców. Cóż… nie dość, że w tym kraju brak wolności słowa to jeszcze sędziów (zwłaszcza tego co sądził w tym procesie) mamy ślepych (albo analfabetów). Zaznajomiłem się z treścią artykuł no i ni choroby nie mogłem znaleźć fragmentu gdzie Tysiąc porównywana jest do zbrodniarzy hitlerowskich. Nie wiem – może trzeba go czytać wspak żeby coś znaleźć, mnie w każdym razie się nie udało. Być może ten/ta sędzia jest sprytna inaczej, że wyczytała takie informacje.
Kolejnym powodem pozwu było napisanie, iż A.T. dostała odszkodowanie za próbę zabójstwa własnego dziecka - “Jak mówiła w sądzie, najbardziej uraziły ją sformułowania, że otrzymała odszkodowanie za to, że nie pozwolono jej zabić własnego dziecka” – no ale przecież to prawda!!! Alicja Tysiąc próbowała ZAMORDOWAĆ własne dziecko i jeszcze dostała za to ciężkie pieniądze jako ODSZKODOWANIE – mam prawo tak pisać, mam prawo tak mówić i mam prawo tak uważać bo: 1) nie można mi zabronić żadnej z tych trzech rzeczy, 2) jest to najszczersza prawda. Jesteśmy przynajmniej teoretycznie) wolnymi ludźmi żyjącymi w wolnym kraju i mamy prawo do wolności poglądów i słowa nawet jeśli ktoś inny tych poglądów nie uznaje lub się z nimi nie zgadza. To co próbuje się uczynić tym wyrokiem to wprowadzanie cenzury (kolejnego elementu faszystowskiego państwa) a na to zgody być nie może.


Abstrahując od tematu – uważam, że nie powinno się karać ludzi za obrażanie innych – bo czegoś takiego jak obrażanie defacto nie ma. Jest to po prostu wyrażanie poglądów na czyjś temat. Mam prawo powiedzieć “uważam, że pan X jest idiotą!”. To moje święte prawo tak uważać. Jak ktoś nie chce mnie słuchać (albo czytać) można wyjść. Tyczy się to również polityków – w tym pana prezydenta. Co mnie obchodzi, że on jest głową państwa? Żyje za moje pieniądze, pracuje dla mnie więc mam prawo zwymyślać go jak chce jeśli uważam, że źle wykonuje swoją pracę. Tak samo jest w wypadku wyrażania się na tematy religijne – można a nawet trzeba poglądy religijne poddawać krytyce. Religia jest jak pogląd polityczny – z tym się człowiek nie rodzi tylko sobie wybiera. Dlatego i ten wybór można krytykować lub ośmieszać – rysować karykatury bogów, przywódców religijnych / tworzyć na ich temat dowcipy itp. A jak komuś to przeszkadza to niech nie słucha tych dowcipów (ogląda karykatur) i nie kupuje gazet w których są drukowane.
Podsumowując – w Polsce nigdy wolność słowa nie stała na wysokim poziomie. Dzięki Alicji Tysiąc i jej równie ślepej ‘koleżance’-sędzi resztki naszej wolności zostały zniszczone i wróciliśmy do czasów cenzury, gdzie człowiek musi oglądnąć się trzy razy za plecy zanim coś powie.



Odsłuchaj posta z Iwoną.

Napisane przez: wolny

Komentarze: 5 do “Wolność słowa… a raczej jej brak”

  1. 13 Styczeń 2010 o godz. 00:22, atagga pisze:

    O ile zachowanie Alicji T. jest dla mnie szokujące i jestem jak najdalej od popierania takiego postępowania, to trudno nie przyznać, że miała ona pełne prawo do takiego wyboru i nie można jej za to szykanować. Cieszę się też (w przeciwieństwie do autora) z prawa do obrony własnej godności osobistej czy uczuć religijnych. Dlaczego miałyby mieć one mniejszą wartość niż ochrona nietykalności cielesnej czy materialnej? Przekroczono tu granicę wolności słowa, która nie może ograniczać wolności jednostki!

  2. 14 Styczeń 2010 o godz. 11:42, Artur pisze:

    W pełni się z tobą zgadzam! Ale cóz poradzić, takie czasy w dupach im się poprzewracało!!!! Ciekawe czy gdyby te same słowa wypowiedzał np. Kard. Stefan Wyszyński to czy został by tak samo ukarany? A możemy być niemal pewni jakie zdanie miałby o Alicji T.!

  3. 14 Styczeń 2010 o godz. 12:52, atagga pisze:

    Myślę, że istnieją inne formy dla wypowiedzenia swojego zdania, nie odwołujące się do poniżania i obrażania, których mógłby użyc np. kard. S. Wyszyński.

  4. 14 Styczeń 2010 o godz. 16:48, Artur pisze:

    Ale jakiego obrażania ,pozniżania ? napisali wszystko zgodnie z prawdą , reasumując zamordowała swoje dziecko , gazeta określiła to jak określiła(ALE NAPISAŁA PRAWDĘ ) ,no ale czego można się spodziewać po tak konserwatywnej gazecie ?
    przytoczę tu pewien cytat

    “W czasach powszechnego fałszu, mówienie prawdy jest rewolucyjnym aktem.”
    George Orwel

    możemy gdybać co by powiedział Kard. S.Wyszyński ale na pewno by tego nie pochwalił ! a i jestem niemal pewny żeby to potępił , co prawda na określenie tej pani użył by trochę innych przymiotników.

  5. 14 Styczeń 2010 o godz. 17:43, atagga pisze:

    Zgadzam się co do postępowania Alicji T. – dla mnie jest to zachowanie okrutne, przerażające i egoistyczne, ale w praktyce nie popełniła ona morderstwa – o co “Gość Niedzielny” ją niesłusznie oskarżyła.

Zostaw komentarz

XHTML: Możesz użyc następujących znaczników: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Reklama

Masz problem? Napisz!

Jeśli masz jakiś problem z adresem zameldowania lub po prostu polskimi urzędnikami napisz o tym na FORUM a na pewno pomogę Ci go rozwiązać.

Szukaj