Na początku grudnia zmarł burmistrz Milicza. Jego obowiązki przejął sekretarz Dariusz Duszyński, którego mianował premier Tusk po uprzednim zarekomendowaniu przez wojewodę. Od dłuższego czasu toczyła się dyskusja czy rozpisane zostaną wcześniejsze wybory. Jeśli nie – sekretarz pozostanie na stanowisku do wyborów samorządowych, które odbędą się na jesieni. Jeśli tak – wcześniejsze wybory odbędą się prawdopodobnie w marcu. 7 stycznia Radni zdecydowali, że wybory odbędą się we wcześniejszym terminie. Oto komentarz sekretarza:
„Górę wzięła zasada, że demokracja jest ważniejsza od zdrowego rozsądku. To może i dobry symptom w dwudziestolecie upadku niedemokratycznego systemu w naszym kraju. Powiem szczerze, cieszy mnie to jako osobę prywatną gdyż gmina jest w gorszej sytuacji, niż się spodziewałem, ale z tego samego powodu jako obywatel jestem tym faktem zasmucony. Czeka nas teraz całoroczna kampania wyborcza, którą rozpoczęła już na sesji jedna radna, a nie działania na rzecz ratowania finansów gminy Milicz”
Tak o decyzji rady miasta dotyczącej przyśpieszonych wyborów na burmistrza Milicza powiedział Dariusz Duszyński (sekretarz pełniący obowiązki burmistrza). Mam kilka uwag dotyczących tej wypowiedzi.
Po pierwsze
„Górę wzięła zasada, że demokracja jest ważniejsza od zdrowego rozsądku…” – mnie osobiście wydaje się, że to właśnie zdrowy rozsądek nakazywał rozpisanie wcześniejszych wyborów, czyli pójście ‘ścieżką demokracji’. Od początku nie widziałem innego wyjścia z tej sytuacji jak tylko wcześniejsze wybory.
Po drugie
„…jako obywatel jestem tym faktem zasmucony. Czeka nas teraz całoroczna kampania wyborcza, którą rozpoczeła na sesji jedna radna…” – nie wiem jak można się smucić z faktu, że posiada się prawo samostanowienia i wyboru władz. Fakt ten powinien cieszyć i napawać optymizmem gdyż oznacza, że kraj buduje (lub stara się budować) stabilną demokrację. Szkoda tylko, że to rada miasta decyduje o wcześniejszych wyborach, które powinny być OBOWIĄZKOWE w takim wypadku jak ten (śmierć burmistrza) i powinny odbyć się w jak najkrótszym terminie. To, że czeka nas kampania wyborcza również mnie nie smuci bo uznaje ją jako nieodzowny element wolnych wyborów.
Po trzecie
„Czeka nas [...] kampania wyborcza, [...] a nie działania na rzecz ratowania finansów gminy Milicz” – skoro Pan Duszyński zapowiedział, że i tak nie wystartuje w wyborach na burmistrza i w konsekwencji nie będzie prowadził kampanii wyborczej, ma sporo czasu by ratować finanse gminy i wyprowadzić ją z finansowego dołka. Mówiąc takie słowa sekretarz jakby próbował usprawiedliwić się na zapas albo zrzuca winę na tych, którzy będą w tej kampanii uczestniczyć.
Tak poza tematem wcześniejszych wybórów ale dalej zostając przy sekretarzu i burmistrzu – jestem przeciwny takiemu stanowisku jak ‘sekretarz’ z dwóch powodów:
- brzmi strasznie komunistycznie – no nie wiem, może to ja mam jakieś problemy z tamtym ustrojem ale to słowo brzmi bardzo po ‘peerelowsku’
- od zastępowania burmistrza jest wice-burmistrz a nie jakiś sekretarzyna powoływany przez premiera. Wice-burmistrz do czasu wcześniejszych wyborów, które mają odbyć się obowiązkowo jak najszybciej, wykonuje wszystkie obowiązki jakie ma burmistrz. Proste. Nie potrzeba nikogo odwoływać ani powoływać i wszystko dzieje się sprawnie.

Odsłuchaj posta z Iwoną.
Zostaw komentarz